Nadchodzą kolejne utrudnienia w bezpłatnym dostępie do internetu Aero2

Bezpłatny dostęp do internetu oferowany jest na terenie Polski od ponad dwóch lat przez spółkę Aero2. Usługa jest powszechna i dostępna dla każdego bezpłatnie niemal do końca 2017 roku. Zobowiązaniem do świadczenia takiej usługi było podpisanie umowy przez spółkę na komercyjne wykorzystanie niektórych częstotliwości. Częstotliwości te są wykorzystywane do potrzeb sieci LTE operatora. Jednak Aero 2 nigdy nas nie rozpieszczało jeżeli chodzi o darmowy dostęp.

Początkowo spółka powiązana z kapitałem Zygmunta Solorz-Żaka, skrzętnie ukrywała możliwość świadczenia takiej darmowej usługi dla konsumentów, ponieważ brak zainteresowania bezpłatnym dostępem do internetu (w skrócie: BDI) umożliwiłby zmniejszenie zarezerwowanej puli 20% przepustowości sieci na usługi komercyjne. Tuszowano sprawę do tego stopnia, że informacje na ich stronie można było znaleźć tylko przekopując się przez kilka podstron. Do tego początkowo zamówiono jedynie 300 dostępowych kart SIM z nadzieją, że niewielu dowie się o możliwości bezpłatnego korzystania z internetu. Jednak internauci byli czujni i po interwencji UKE dostępność usługi nieco się poprawiła. Mimo to, wielu nadal narzekało na BDI, m.in. dlatego, że osobisty odbiór kart był możliwy wyłącznie w Warszawie, a liczba oficjalnie obsługiwanych modemów, delikatnie mówiąc, mało imponująca. To jednak są szczegóły, a obecnie stoimy przed większym problemem. Ale najpierw warto dowiedzieć się czym jest BDI Aero2 i jak z niego korzystać.

Bezpłatny Dostęp do Internetu świadczony jest na terenie Polski (patrz: mapa pokrycia zasięgiem). W praktyce sieć najlepiej działa w dużych miastach. Po wypełnieniu wniosku, pozostawieniu 20 złotowej kaucji, pokryciu opłaty za wysyłkę w kwocie 7 zł i półtoramiesięcznym oczekiwaniu użytkownik otrzymuje kartę SIM (mikroSIM). Warto zaznaczyć, że kaucja obowiązuje nie tylko na samą kartę SIM, ale też element wielkości karty kredytowej z którego ją wyłamujemy. Po tym jak otrzymamy SIM, wystarczy zaopatrzyć się w modem lub inne zgodne urządzenie obsługujące częstotliwość 900 lub 2500 MHz (np. telefon lub tablet) i już możemy korzystać z BDI. Jednak aby usługa nie była konkurencją wobec komercyjnych rozwiązań jej prędkość jest limitowana do 512 Kb/s. To wartość wystarczająca do przeglądania internetu, odbierania poczty, synchronizowania urządzenia, a nawet odtwarzania filmu z sieci o przeciętnej jakości.

Innym, chyba najbardziej uciążliwym haczykiem jest to, że połączenie jest zrywane co godzinę. Większość urządzeń potrafi już automatycznie ponawiać łączenie, jednak doszły nas słuchy, że Aero2 chce "usprawnić" usługę. Otóż każdorazowe połączenie do sieci miałoby być poprzedzone koniecznością wpisania kodu captcha. Cel tego działania to sprawdzenie czy użytkownik jest człowiekiem, bo z założenia, żaden automat nie przepisze poprawnie kodu captcha.

Osobiście uważam, że kody captcha są jednym z najbardziej denerwujących elementów współczesnego internetu. Oczywiście są nieocenioną pomocą w walce z tzw. "wirusami", ale jednak denerwującą. Setki razy nie mogłem odgadnąć wyświetlanego kodu, a to strasznie frustrujące. Wyobraźmy sobie sześćdziesięciolatka, który traci mnóstwo czasu, żeby odgadnąć jaka to dziwna literka wyświetliła się w kodzie captcha. To po prostu zniechęci takich ludzi do korzystania z internetu. A sam znam wiele wiekowych osób, które korzystają z Aero2. I tak co godzinę. Coraz więcej smartfonów i tabletów umożliwia automatyczne wznawianie połączeń co godzinę. Coraz więcej użytkowników korzysta właśnie z Aero2, żeby w tle synchronizować pocztę, wiadomości z portali społecznościowych i inne dane. Tymczasem poprzez wprowadzenie captchy operator praktycznie uniemożliwi korzystanie z takiej funkcjonalności. Niektórzy powiedzą, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Otóż ja zaglądam, bo ten koń nie jest do końca darowany, a udostępnienie BDI to warunek umowny udostępnienia przez państwo polskie częstotliwości do wykorzystania komercyjnego.



Oczywiście Aero2 na pewno ma swoje powody. Z pewnością jednym z nich jest ograniczenie możliwości używania BDI przez automaty. A innym - nielegalna odsprzedaż kart na portalach aukcyjnych. Ale nie oszukujmy się: jak każda firma tak i ten operator chce zarabiać i z pewnością nie na rękę jest mu duża popularność usługi, którą musi udostępniać za darmo. A sama idea przyświecająca bezpłatnemu dostępowi do internetu, która opiera się głównie na minimalizowaniu wykluczenia cyfrowego ma w takim wypadku tylko wybiórcze zastosowanie. Mam nadzieję, że w umowie z UKE znajdują się zapisy umożliwiające ukrócenie takich praktyk utrudniających dostęp do BDI.

Wedle obowiązujących umów BDI będzie dostępne na terenie Polski niemal do końca 2016 roku. Szkoda, że operator utrudnia dostęp do usługi.

O komentarz poprosiłem biuro prasowe oparatora:
Bezpłatny Dostęp do Internetu ("BDI"), ze względu na brak komercyjnego charakteru, nie znajduje na polskim rynku odpowiednika, w szerokiej gamie usług świadczonych przez innych operatorów. BDI jest dostępem stymulującym rozwój społeczeństwa informacyjnego, można powiedzieć rozwiązaniem o charakterze socjalnym. Z tytuł udostępniania BDI, Aero2 nie pobiera opłat abonamentowych, a BDI nie jest też usługą w świetle prawa telekomunikacyjnego.
W najbliższym czasie Aero2 planuje wdrożyć kod captcha, który będzie pomagał w skutecznym i efektywnym wywiązywaniu się z warunków wpisanych do Decyzji Rezerwacji Częstotliwości i Regulaminu Bezpłatnego Dostępu do Internetu. Zgodnie z par. 7.2 Regulaminu, każdorazowe nieprzerwane i bezpłatne połączenie z siecią Internet nie przekracza jednorazowo 60 minut licząc od momentu nawiązania takiego połączenia. Planowana zmiana wynika z rosnącego zainteresowania BDI i ma na celu ograniczenie niestandardowych działań, które wykorzystuje część Korzystających i potwierdzenia, że z BDI korzysta człowiek nie maszyna. Wiąże się to z sytuacją w której pewna grupa użytkowników wykorzystuje bardzo intensywnie BDI, co utrudnia korzystanie innym.
Trwa ładowanie komentarzy...